AG Meble nie zaczęło się w 1998 roku — zaczęło się wcześniej, przy warsztacie Jana Moskały. Kalwaria Zebrzydowska od dekad jest zagłębiem stolarskim Małopolski: miejsce, gdzie meble robi się z dziada pradziada, a fach przechodzi z ojca na syna tak naturalnie jak narzędzia w szafie. Jan był częścią tej tradycji — i to on jako pierwszy postawił na meble jako rzemiosło, nie jako handel.
Kiedy interes rozrósł się na tyle, żeby iść dalej, jego syn Grzegorz wziął to co wiedział — znajomość drewna, kontakty z rzemieślnikami, szacunek do roboty — i w 1998 roku założył AG Meble. Salon w Izdebniku, potem drugi w Łęgu Tarnowskim. Z czasem AG Meble zaczęło wozić meble także za granicę — na Słowację i Węgry. Nie dlatego że szedł za modą — ale dlatego że był popyt na meble zrobione porządnie. Wartości, które przekazał mu ojciec, trafiły do kolejnych domów.
Stolarze, którzy dziś pracują przy zamówieniach AG Meble, w większości wywodzą się z tego samego zagłębia kalwaryjskiego. Nie z ogłoszeń w internecie — z miejsca, gdzie stolarz to zawód, nie kurs wieczorowy. To słychać w jakości spoin. I widać w tym, ile lat mebel stoi.